Emocje i uczucia są nieodłączną częścią naszego życia. Powodują, że daną sytuację odbieramy jako miłą, sympatyczną, radosną lub złą, zagrażającą albo przynajmniej nieprzyjemną.


Autor artykułu:
Monika Szadkowska

Terapeutka uzależnień i współuzależnienia. Ukończyła Studium Terapii Uzależnień przy IPZ a także Podyplomowe Studia na UKSW „Profilaktyka Uzależnień”. Pracuje głównie z kobietami w trudnych sytuacjach życiowych. Pisze artykuły, tworzy warsztaty. Realizuje się w pracy z ludźmi i dla ludzi. Drugą życiową misją jest coaching płodności. Wsparcia i mentalnej pomocy kobietom, które bezskutecznie czekają na dziecko, udziela na stronie: Chcę mieć dziecko.pl. Autorka książek „Fenomen Kobiecości” i „Chcę Mieć Dziecko”. Prywatnie mama trójki uroczych dzieci, lubiąca wycieczki za miasto i dobrą literaturę.

 

O ile doświadczanie emocji, które uważamy za przyjemne, jest pożądane i nie zamierzamy umniejszać ich wpływu na nas, to już z tymi emocjami, które utrudniają funkcjonowanie, trudniej jest nam żyć. I pojawia się oczekiwanie, żeby jak najszybciej pozbyć się tego, co jest dyskomfortem.

Ludzie mają naturalną tendencję do wzmacniania bodźców, które są przez nich subiektywnie odbierane jako dobre i unikać, umniejszać działanie tych „złych”. Generalnie nie ma w takim podejściu nic nagannego, ale jak to zwykle bywa – diabeł tkwi w szczegółach.

Wszystkie emocje są dobre, wszystkie informują nas o tym, że coś nam pasuje albo odwrotnie – że jakaś sytuacja czy osoba wywołuje nieprzyjemne napięcie. Emocja to informacja. I jeśli określone zdarzenia odbieram jako dobre dla siebie, wzmacniające, zdrowe, wartościowe, to będę swoim zachowaniem dążyć do doświadczania ich jak najczęściej. Jeśli natomiast czuję złość, lęk, gniew – to szukam sposobu na to, żeby rozładować napięcie, które pojawia się w ciele. Unikam zagrażających, nieprzyjemnych zdarzeń.

Można to robić na wiele sposobów. Konstruktywnych i de facto szkodliwych dla ciała i umysłu. Te szkodliwe często prowadzą do powstawania różnorodnych uzależnień. Kiedy człowiek odkrywa, że po wypiciu alkoholu, wypaleniu papierosa, zagłębieniu się w przeglądanie stron w social mediach czuje ulgę, zaczyna powtarzać te czynności chcąc szybko pozbyć się tego, co nieprzyjemne. Problem zaczyna się wtedy, kiedy nie szuka alternatywnych rozwiązań, nie próbuje zrozumieć źródła z którego wynika napięcie a jedyne, czego pragnie to szybkiej ulgi z zewnątrz. A to pułapka.

Można inaczej, lepiej wykorzystać informację, jaką niosą dla nas emocje. Nie tłumić jej, nie uciekać, nie zagłuszać w sobie. Za to pozwolić sobie na zrozumienie, z jakich problemów, trosk, sytuacji wynikają moje emocje i szukać sprzyjających zdrowiu fizycznemu i psychicznemu rozwiązań. Unikniemy wtedy pułapki myślenia, że problem sam zniknie jak tylko włączę telefon z dostępem do internetu, wypalę skręta, wypiję piwo, nakrzyczę na bliską osobę… Sposobów na szybkie, ale uzależniające pozbycie się niechcianych emocji jest wiele. Na szczęście jeszcze więcej jest możliwości, żeby żyć szczęśliwie, mimo pojawiających się napięć.

Warto „zaznajomić się” i zaprzyjaźnić ze swoimi emocjami. Zaakceptować ich obecność w życiu.

To normalne, że odczuwasz emocje. To znak, że żyjesz, myślisz, doświadczasz zmysłami świata. Doświadczanie i okazywanie gniewu to zdrowa reakcja niezbędna dla naszego zdrowia i równowagi psychicznej. Mówi o tym, że coś nam się nie podoba, że chcemy aby w naszym życiu było inaczej. Fakt, bywa nieprzyjemna. Często podnosi się wówczas ciśnienie krwi i mocniej bije serce, powstaje napięcie, które powinno zostać uwolnione na zewnątrz lub zaakceptowane.

Jeśli nic z tym gniewem nie zrobisz, będziesz tłumić, będzie on rósł i utrudniał życie. Jeśli będziesz chodzić rozgniewany tym, co cię spotyka, jeśli nie nauczysz się konstruktywnego radzenia sobie z nieprzyjemnymi uczuciami staniesz się zgorzkniały, smutny, nieprzyjemny dla innych i siebie. I wzrośnie zagrożenie powstania uzależnienia. Dlatego konieczne jest nauczenie się, w jaki sposób można uwalniać napięcia, radzić sobie ze złością, lękiem, frustracją, poczuciem niskiej wartości, brakiem pewności siebie. One nie znikną jak za pomocą czarodziejskiej różdżki tylko dlatego, że coś wypijesz, zapalisz, „odpalisz kompa”. Na chwilę poprawią nastrój, żeby potem wciągnąć osobę w jeszcze większe odmęty zagubienia i bezsilności.

Zamiast tego popracuj nad sobą, poznaj techniki relaksacji, sposoby zdrowego odreagowywania nieprzyjemnych emocji.

W kolejnym artykule zaproponuję stworzenie Osobistego Planu Awaryjnego – sposobu na to, żeby to, co nieprzyjemne nie zaskakiwało i nie powodowało nawykowych – nałogowych zachowań, które podejmowane są niejako automatycznie w momencie pogorszenia samopoczucia. Tym razem nie damy się zaskoczyć!